Marzec 26 2017 13:55:28
Nawigacja
Ostatnie artykuły
· Para-męt pikczers
· Groszek
· Wodowanie
· Kilka słów o Jungom ...
· wydanie tomiku poezji
· Marzenia
· ZASADNICZA SZKOŁA ŻE...
· PAŃSTWOWA SZKOŁA ŻEG...
· Państwowa Szkoła Tec...
· WYDZIAŁ ZAOCZNY
· TŻŚ
· Płonący Mikołaj
· Święty Mikołaj patro...
· ABSOLWENCI TECHNIKUM...
· Prezentacja zdjęć Ry...
Ostatnio Widziani
· Wiesiek Koni...02:51:30
· Leszek Czerw... 2 dni
· Irena Talik 3 dni
· Sylwia 6 dni
· romek62 1 tydzień
· agata 2 tygodni
· FEug 2 tygodni
· hala 3 tygodni
· Barbara Zelk... 3 tygodni
· bronekswiercz 4 tygodni
Aktualnie online
· Gości online: 5

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 823
· Najnowszy użytkownik: Julek1975
Ankieta
Co powinno dominować na stronie?

Materiały wyłącznie o szkole
Materiały wyłącznie o szkole
46% [11 głosów]

Luźne tematy nie związane tylko ze szkołą
Luźne tematy nie związane tylko ze szkołą
38% [9 głosów]

Informacje żeglugowe
Informacje żeglugowe
17% [4 głosy]

Ogółem głosów: 24
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 13.11.2011
Newsletter
Aby móc otrzymywać e-maile z TECHNIKUM ŻEGLUGI ŚRÓDLĄDOWEJ WE WROCŁAWIU - Oficjalny serwis Absolwentów z Brücknera 10 musisz się zarejestrować.
Skąd przybywacie
Locations of visitors to this page
Nawigacja
Artykuły » Opowiadania » Para-męt pikczers
Para-męt pikczers
Para-męt pikczers & buks prezentują kulisy literatury marynistycznej.

- Fajną książkę wczoraj przeczytałem.
- Momenty były?
- No masz, najlepiej jak ten marynarz, ten stary wyga morski, wybrał się raz do agencji.
Wchodzi, a tam witają go słodkim uśmiechem dwie śliczne dziewczyny, miód-maliny.
- Duże niebieskie oczyr30;
- Masz, miały czym oddychaćr30;
- Ja też jak widzę słodycze to jak Golec uOrkiestra kwiczę.
- Marynarz też już prawie był golec, bo pod banderą Vanuatu pływał u nierzetelnie płacącego Greka z Nikozji, ale nie narzekał. Wolał być, ( a był w wielu krajach) niż mieć.
- Jędruś, żeby być to choć trochę trzeba mieć.
- Miał i to z naddatkiem jeden jego kolega z klasy o ksywce rStehenr1;, który zrobił duży szmal na topieniu smalczyku.
- Trochę szmalu miałem i ja zanim spotkałem Ceśkę.
- rStehenr1; vel rKirusr1; też spotkał się z marynarzem i namówił go w zamian za pomoc w wydaniu książki do napisania szkolnych wspomnień. Stąd tytuł książki - rWspomnienia marynarskiego mundurkar1;.
- Książkę o wspomnieniach mundurkar30; chyba niebieskiego?... to wygrała na loterii moja Ceśka,r30; sądziła, że to pewnie coś o milicjantach jest, więc wolała czytać: r50 Twarzy Greyar1;.
- Niebieskie to były tramwaje. Ze stancji do szkoły jeździł nimi Józiek alias rKiniolr1; - spirytus movens uroczystego woodowania książki. rKiniolr1;r30;? Chyba dlatego, że od małego nos(a) miał nie dla tabakiery a do pokazania na profilu facebooka.
- Spirytusr30; movensr30; yyyr30;a?... Aha, lubiał wypićr30;
- Tankował sporor30; do swojego tankowca na którym pływał jako skipper.
- Wiem, to taki jeden pingwin z Madagaskaru.
- Ksywkę rPingwinr1; to miał absolwent WSM r11; Zbyszek T. vel rTopórr1;. Skaperował tego marynarza od tych ślicznotek z Agencji Morskiej i naraił mu git kontrakt pod banderę Wysp Bahama u uczciwie płacącego Duńczyka z Londynu.
- Znałem jednego Duńczyka z Warszawy od alarmów. Wyciął niezły numer Kramerowi wycinanką z blachy aluminiowej, ale w pracy pił tylko oranżadę.
- Na oranżadę do szkolnego baru przychodził rManiekr1;- kpt. szkolnego statku. Lubiał wiedzieć kto jest z miasta, ale nie lubiał płacić bufetowej za oranżadę.
- Ja jestem z miasta, ale moją Ceśkę to czasami słychać (czuć ), że jest ze wsi, gdy mówi
r tak or1;.
- Dyrektor szkoły pytał z kolei o tych ze wsi:- r Proszę bardzo, niech ci wstaną. Jesteście tacy sami jak ci z miasta i nie wstydźcie sięr1; - mawiał smarując sobie chleb grubo masłem.
- Moja Ceśka to nie wstydzi się szaleć za takim jednym brunetem ze wsi spod Koblencji który w Modern Talking śpiewał.
- W szkole też śpiewano: bardzo cienko rczłowiekr1; na macie u Szprychy, unisono r Krasiwa Amura wałnar1; w chórze Kapuścika, allegro hymn ZHP na mechanizmach u prof. rKlamotar1;.
- O, to wesoły gość był ten rKlamotr1;.
- O tak, to był profesor z wyjątkowym poczuciem humoru i bardzo dowcipny, ale wesoło było też na lekcji polskiego u rRudejr1;- szykowna, elegancka, super babka jakby z paryskiego żurnala - po tym gdy na prośbę ucznia służbowego, że chce zabrać dziennik, prof. Elżbieta odpowiedziała: rTeraz nie dam, bo mam okresr1;.
- Sorry Vinnetou.
- Przeciwieństwem rRudejr1; w kwestii dawania była śliczna brunetka, germanistka, prof. Agata w której kochał się ten marynarz - Autor książki. Bez mrugnięcia dała mu płomienną egzegezę do niemieckiej gazety, którą zbyt ostentacyjnie czytał na jej lekcji.
- Uff, ależ to gorąca babka była ta Agatka.
- Śniła mu się nie raz ciepło w żółtych płomieniach, r30; gazety, gdy pływał w lodowatych wodach Labradoru, Arktyki, Spitsbergenu, stąd też pewnie została matką chrzestną jego ksiązki.
- Z lodowych klimatów to lubię tylko zimne piwo, które za mną chodzi latem.
- W dzień Świętego Patryka marynarz też się nachodził od pubu do pubu, by z autochtonami posmakować piwa i się zabawić, ale w żadnym nikogo nie było.
- Jędruś, nie mów! W pubach było pusto w irlandzkie święto?
- Tak, bo okazało się, że to protestancka okolica była.
- Eeee, zalewasz. Za marynarzami i ich opowieściami to do domu nie trafisz.
- Wcześniej to marynarski mundurek trafił raz w szkole na specjalne badania lekarskie. Poproszony wszedł do gabinetu gdzie młoda lekarka pobrała mu z penisa 10-cm drutem wymaz do jakiś badań.
- O rany, r30;drutem! To jakaś zimnokrwista Reptilianka bez empatii była. Prawdziwa kobitka z ukrywaną przyjemnością dla przyzwoitości wyssałaby to ustami badając organoleptycznie.
- Maniek! Mordo ty moja, w życiu cię nie widziałem z książką, co by się zgadzało, bo nie wiesz o czym wspomina niebieski mundurek, więc skąd wiesz o gadziej rasie ?
- No, czytałem o tym w rNajwiększym sekrecier1; przed tobą.
- Wow! Maniek! Nie poznaję cię, ale skoro czytałeś tego,r30;tfu! bestsellera, to na odtrutkę powinieneś jednak przeczytać r Wspomnienia marynarskiego mundurkar1; r11; Stanisława Szczepańskiego, bo więcej już ci nie opowiem.
- Przeczytam, jak tylko ją jutro kupię,r30; razem z półką, żeby miała na czym stać obok książki Ceśki, bo widzę, że to bardzo lekka i zabawna lektura jest z tego co mi opowiadasz, ale jeszcze coś opowiedz bo do jutra nie wytrzymam z ciekawości.
- No dobrze. Z tego co wspominał ten marynarz, to chodził do wspaniałej szkoły z wyjątkowymi kolegami. Nauczyciele byli z poczuciem humoru, uczniowie dowcipni, wzajemnie prześcigający się w pomysłach na świetne żarty, mądre kawały. Czegóż to oni tam nie wymyślili dla jaj.
- No, no,r30;mów, co tam jeszcze się działo u tych zgrywusów?
- Oj tak, działo się też na lekcji chemii na której prof. rJonyr1; przy pomocy 40-cm kabla urządzał rścieżkę zdrowiar1; dla tych co rkupilir1; jego podpuchę r11; fałszywą odpowiedź.
- Jędruś, ja cię przepraszam, czy tam bili? A mówiłeś, że to porządna szkoła była z etyką.
- Eee,r30; tam, zaraz bili,r30;prof. rJonyr1; to tylko dla zdrowia dokładał do zdrowia, bez żadnej pretensji, sprawiedliwie po trzy kable, a że, po trzy! r11; To stąd chyba, że Boh trojcu lubit.
- Nie no, tylko się pytam, bo raz widziałem w kinie, jak taki jeden student Rysiek z fałszywą maturą też się pytał: rprzepraszam, czy tu bijąr1; zanim podpuścił rBelusar1;- warszawskiego rkozakar1;- na ładną dziarę ( tatuaż ) aby go zakapować, choć to etyczne i sprawiedliwe nie było.
- Maniek, na każdego kozaka znajdzie się grzybiarz.
- Skoro mówisz, że na każdego kozaka znajdzie się większy kozak, to masz, ale Jędruś, ty nie o grzybach nawijaj tylko o tych debeściakach w marynarskich mundurkach.
- Oj, sporo jest tam jeszcze tych opowieści,r30;znikający podpis, Kiciuś, Maciek 75 w anclu, taxi za stare bloczki, ciasna Jadźka, Piździor na drucie,r30; ale to po innym drucie popłynął prąd, gdy ktoś dla jeszcze jednego uczniowskiego żartu podłączył elektrycznego pastucha w szkolnym WC do rurki spłukującej ścianę-pisuar. W efekcie tego żartu kilku uczniów TŻŚ wraz z dyr. pedagogicznym kopanych prądem w krocza zaczęło tańczyć sambę sikając ze śmiechu.
- No nie mogę! Ha, ha, ha, tańczyli sambę sikając ze śmiechu.
- Ha, ha ,ha,r30; ale sambodrom,r30; ha, ha, ha,r30;ale samba!
- Ale książka!!!

Dzidek I.


Komentarze
#1 | dzidek dnia 01.01.2014 20:20:32
Ten mój swoisty pean w formie skeczu na cześć Staszka Szczepana za napisanie przez niego książki:- "Wspomnienia marynarskiego mundurka" - poniżej powinien już być bez komputerowych robaczków.

Para-męt pikczers & buks prezentują kulisy literatury marynistycznej.

- Fajną książkę wczoraj przeczytałem.
- Momenty były?
- No masz, najlepiej jak ten marynarz, ten stary wyga morski, wybrał się raz do agencji.
Wchodzi, a tam witają go słodkim uśmiechem dwie śliczne dziewczyny, miód-maliny.
- Duże niebieskie oczy...
- Masz, miały czym oddychać...
- Ja też jak widzę słodycze to jak Golec uOrkiestra kwiczę.
- Marynarz też już prawie był golec, bo pod banderą Vanuatu pływał u nierzetelnie płacącego Greka z Nikozji, ale nie narzekał. Wolał być, ( a był w wielu krajach) niż mieć.
- Jędruś, żeby być to choć trochę trzeba mieć.
- Miał i to z naddatkiem jeden jego kolega z klasy o ksywce "Stehen", który zrobił duży szmal na topieniu smalczyku.
- Trochę szmalu miałem kiedyś i ja zanim spotkałem Ceśkę.
- "Stehen" vel "Kirus" też spotkał się z marynarzem i namówił go w zamian za pomoc w wydaniu książki do napisania szkolnych wspomnień. Stąd tytuł książki - "Wspomnienia marynarskiego mundurka".
- Książkę o wspomnieniach mundurka... chyba niebieskiego, to wygrała na loterii moja Ceśka. Sądziła, że to pewnie coś o milicjantach jest, więc wolała czytać:"50 Twarzy Greya".
- Niebieskie to były tramwaje. Ze stancji do szkoły jeździł nimi Józiek alias "Kiniol" - spirytus movens uroczystego woodowania książki. "Kiniol"?... Chyba dlatego, że od małego nos(a) miał nie dla tabakiery a do pokazania na profilu facebooka.
- Spirytus... movens... yyy...a? Aha, lubiał wypić...
- Tankował sporo... do swojego tankowca na którym pływał jako skipper.
- Wiem, to taki jeden pingwin z Madagaskaru.
- Ksywkę "Pingwin" to miał absolwent WSM - Zbyszek T. vel "Topór". Skaperował tego marynarza od tych ślicznotek z Agencji Morskiej i naraił mu git kontrakt pod banderę Wysp Bahama u uczciwie płacącego Duńczyka z Londynu.
- Znałem jednego Duńczyka z Warszawy od alarmów. Wyciął niezły numer Kramerowi wycinanką z blachy aluminiowej, ale w pracy pił tylko oranżadę.
- Na oranżadę do szkolnego baru przychodził "Maniek"- kpt. szkolnego statku. Lubiał wiedzieć kto jest z miasta, ale nie lubiał płacić bufetowej za oranżadę.
- Ja jestem z miasta, ale moją Ceśkę to czasami słychać (czuć ), że jest ze wsi, gdy mówi
" tak o".
- Dyrektor szkoły pytał z kolei o tych ze wsi:- " Proszę bardzo, niech ci wstaną. Jesteście tacy sami jak ci z miasta i nie wstydźcie się" - mawiał smarując sobie chleb grubo masłem.
- Moja Ceśka to nie wstydzi się szaleć za takim jednym brunetem ze wsi spod Koblencji który w Modern Talking śpiewał.
- W szkole też śpiewano: bardzo cienko "człowiek" na macie u Szprychy, unisono " Krasiwa Amura wałna" w chórze Kapuścika, allegro hymn ZHP na mechanizmach u prof. "Klamota".
- O, to wesoły gość był ten "Klamot".
- O tak, to był profesor z wyjątkowym poczuciem humoru i bardzo dowcipny, ale wesoło było też na lekcji polskiego u "Rudej" - szykowna, elegancka, super babka jakby z paryskiego żurnala - po tym gdy na prośbę ucznia służbowego, że chce zabrać dziennik, prof. Elżbieta odpowiedziała: "Teraz nie dam, bo mam okres".
- Sorry Vinnetou.
- Przeciwieństwem "Rudej" w kwestii dawania była śliczna brunetka, germanistka, prof. Agata w której kochał się ten marynarz - Autor książki. Bez mrugnięcia dała mu płomienną egzegezę do niemieckiej gazety, którą zbyt ostentacyjnie czytał na jej lekcji.
- Uff, ależ to gorąca babka była ta Agatka.
- Śniła mu się nie raz ciepło w żółtych płomieniach... gazety, gdy pływał w lodowatych wodach Labradoru, Arktyki, Spitsbergenu, stąd też pewnie została matką chrzestną jego książki.
- Z lodowych klimatów to lubię tylko zimne piwo, które za mną chodzi latem.
- W dzień Świętego Patryka marynarz też się nachodził od pubu do pubu, by z autochtonami posmakować piwa i się zabawić, ale w żadnym nikogo nie było.
- Jędruś, nie mów! W pubach było pusto w irlandzkie święto?
- Tak, bo okazało się, że to protestancka okolica była.
- Eeee, zalewasz. Za marynarzami i ich opowieściami to do domu nie trafisz.
- Wcześniej to marynarski mundurek trafił raz w szkole na specjalne badania lekarskie. Poproszony wszedł do gabinetu gdzie młoda lekarka pobrała mu z penisa 10-cm drutem wymaz do jakiś badań.
- O rany,... drutem! To jakaś zimnokrwista Reptilianka bez empatii była. Prawdziwa kobitka z ukrywaną przyjemnością dla przyzwoitości wyssałaby to ustami badając organoleptycznie.
- Maniek! Mordo ty moja, w życiu cię nie widziałem z książką, co by się zgadzało, bo nie wiesz o czym wspomina niebieski mundurek, więc skąd wiesz o gadziej rasie ?
- No, czytałem o tym w "Największym sekrecie" przed tobą.
- Wow! Maniek! Nie poznaję cię, ale skoro czytałeś tego...tfu! bestsellera, to na odtrutkę powinieneś jednak przeczytać " Wspomnienia marynarskiego mundurka" - Stanisława Szczepańskiego, bo więcej już ci nie opowiem.
- Przeczytam, jak tylko ją jutro kupię... razem z półką, żeby miała na czym stać obok książki Ceśki, bo widzę, że to bardzo lekka i zabawna lektura jest z tego co mi opowiadasz, ale jeszcze coś opowiedz bo do jutra nie wytrzymam z ciekawości.
- No dobrze. Z tego co wspominał ten marynarz, to chodził do wspaniałej szkoły z wyjątkowymi kolegami. Nauczyciele byli z poczuciem humoru, uczniowie dowcipni, wzajemnie prześcigający się w pomysłach na świetne żarty, mądre kawały. Czegóż to oni tam nie wymyślili dla jaj.
- No, no,... mów, co tam jeszcze się działo u tych zgrywusów?
- Oj tak, działo się też na lekcji chemii na której prof. "Jony" przy pomocy 40-cm kabla urządzał "ścieżkę zdrowia" dla tych co "kupili" jego podpuchę - fałszywą odpowiedź.
- Jędruś, ja cię przepraszam, czy tam bili? A mówiłeś, że to porządna szkoła była z etyką.
- Eee,... tam, zaraz bili,... prof. "Jony" to tylko dla zdrowia dokładał do zdrowia, bez żadnej pretensji, sprawiedliwie po trzy kable, a że, po trzy! - To stąd chyba, że Boh trojcu lubit.
- Nie no, tylko się pytam, bo raz widziałem w kinie, jak taki jeden student Rysiek z fałszywą maturą też się pytał: "przepraszam, czy tu biją" zanim podpuścił "Belusa" - warszawskiego "kozaka" - na ładną dziarę ( tatuaż ) aby go zakapować, choć to etyczne i sprawiedliwe nie było.
- Maniek, na każdego kozaka znajdzie się grzybiarz.
- Skoro mówisz, że na każdego kozaka znajdzie się większy kozak, to masz, ale Jędruś, ty nie o grzybach nawijaj tylko o tych debeściakach w marynarskich mundurkach.
- Oj, sporo jest tam jeszcze tych opowieści,... znikający podpis, Kiciuś, Maciek 75 w anclu, taxi za stare bloczki, ciasna Jadźka, Piździor na drucie,.. ale to po innym drucie popłynął prąd, gdy ktoś dla jeszcze jednego uczniowskiego żartu podłączył elektrycznego pastucha w szkolnym WC do rurki spłukującej ścianę-pisuar. W efekcie tego żartu kilku uczniów TŻŚ wraz z dyr. pedagogicznym kopanych prądem w krocza zaczęło tańczyć sambę sikając ze śmiechu.
- No nie mogę! Ha, ha, ha, tańczyli sambę sikając ze śmiechu.
- Ha, ha ,ha,... ale sambodrom,... ha, ha, ha,... ale samba!
- Ale książka!!!

Dzidek I.
#2 | term paper services dnia 19.02.2017 18:07:32
I am so happy tohave found your site because it reminds me about the days when my grandfather told me about the wardays. Come in here http://paper-writ...ces/" an dbe pleased.
Dodaj komentarz
Nick:

Kod potwierdzający:
Kod potwierdzający


Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Wtyczka społecznościowa
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Urodziny
Dzisiejsi solenizanci:
Grzegorz 83

Mate

Nadchodzące urodziny:
Czubaj 8627. 3
Czubaj8627. 3
janek28. 3
Lukasz28. 3
Janek Pawlowski28. 3
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Leszek Czerwinski
23.03.2017 19:50:00
Serdecznie dziekuje

Irena Talik
22.03.2017 22:20:47
Leszku z okazji Urodzin wszystkiego, wszystkiego najlepszego Smile Smile Smile

Zygfryd
24.12.2016 01:56:09
Zdrowych spokojnych Świąt wszystkiego dobra Zygmunt Ostaszewski

bodzka
22.12.2016 20:41:45
Radosnych, spokojnych,pełnych
ciepła i nadziei Świąt,odpoczynku od codziennych trosk w rodzinnym gronie. Zdrowia, szczęścia, wszelkiej pomyślności w Nowym Roku. Mietek69

Irena Talik
27.09.2016 22:57:33
Zbyszkowi Pięcie z okazji Urodzin wszystkiego, wszystkiego najlepszego. Smile Smile Smile

Kursy walut
Notowanie z 2017-03-24
USD0.52%3,9481
EUR0.22%4,2658
CHF0.21%3,9839
GBP0.50%4,9327
Google
Wyszukiwarka www.tzswroclaw.pl
Wygenerowano w sekund: 0.88 3,419,282 unikalne wizyty