Lipiec 26 2017 11:32:06
Nawigacja
Ostatnie artykuły
· Para-męt pikczers
· Groszek
· Wodowanie
· Kilka słów o Jungom ...
· wydanie tomiku poezji
· Marzenia
· ZASADNICZA SZKOŁA ŻE...
· PAŃSTWOWA SZKOŁA ŻEG...
· Państwowa Szkoła Tec...
· WYDZIAŁ ZAOCZNY
· TŻŚ
· Płonący Mikołaj
· Święty Mikołaj patro...
· ABSOLWENCI TECHNIKUM...
· Prezentacja zdjęć Ry...
Ostatnio Widziani
· bebut101:06:08
· Wydra 1 dzień
· romek62 2 dni
· hala 3 dni
· staszek1960 1 tydzień
· Wiesiek Koni... 1 tydzień
· Sylwia 1 tydzień
· Barbara Zelk... 1 tydzień
· wiesia 2 tygodni
· furman54 4 tygodni
Aktualnie online
· Gości online: 2

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 823
· Najnowszy użytkownik: Julek1975
Ankieta
Co powinno dominować na stronie?

Materiały wyłącznie o szkole
Materiały wyłącznie o szkole
46% [11 głosów]

Luźne tematy nie związane tylko ze szkołą
Luźne tematy nie związane tylko ze szkołą
38% [9 głosów]

Informacje żeglugowe
Informacje żeglugowe
17% [4 głosy]

Ogółem głosów: 24
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 13.11.2011
Newsletter
Aby móc otrzymywać e-maile z TECHNIKUM ŻEGLUGI ŚRÓDLĄDOWEJ WE WROCŁAWIU - Oficjalny serwis Absolwentów z Brücknera 10 musisz się zarejestrować.
Skąd przybywacie
Locations of visitors to this page
Nawigacja
Artykuły » Poezja » wydanie tomiku poezji
wydanie tomiku poezji
 photo okladkatomikostaszewski-Kopie_zps7272cb19.png

Słowo wstępne

Upłynęło sporo lat od napisania przeze mnie pierwszego wiersza, dzisiaj kiedy zabrałem się do zbioru - słowa napisane w tak odległym czasie przypomniały mi wszystkie okruchy przeszłości,
przybliżyły bardzo jaskrawo tamtą rzeczywistość... Urodziłem się w Lubelskim szpitalu w 1943 roku nadzorowanym przez okupanta dużo nie brakowało, a był bym niemieckim dzieckiem, miałem aryjskie cechy - wystarczyło być blondynem.
Dzięki mojej mamie i jej determinacji do tego nie doszło. Dziadkowie moi od pokoleń
mieszkali w okolicach Rejowca. Bardzo malownicze były te zabudowania z dachami pokrytymi gontem z gniazdem bocianim na stodole, wiśnie obsadzone wkoło dodawały swojskiego kolorytu, od drogi zabudowania zacieniały ogromne sokory z wronimi gniazdami .
Na przeciwko za drogą był sad z przeróżną odmianą drzew owocowych - mój dziadek był rozkochany w sadzie, mieliśmy uciechę - później już takich odmian jabłek, wiśni, czereśni, gruszek czy śliwek nie jadłem. Rodzice w 1945 roku w ramach zagospodarowania Ziem Odzyskanych wyjeżdżają do Legnicy. Z ziemią dolnośląską związany jestem prawie całe życie, tu ukończyłem Szkołę Podstawową ,we Wrocławiu zdałem maturę w Technikum Żeglugi Śródlądowej.-
Miałem być marynarzem, byłem nauczycielem a zostałem górnikiem gdzie przepracowałem
31 lat w KGHM w Zakładach Górniczych "Lubin" w Lubinie - w większości w charakterze dozoru średniego -byłem sztygarem zmianowym z czego jestem bardzo dumny.
Przez mój sentyment do morza bo w Gdyni po maturze odbywałem kandydatkę na szkolnym szkunerze "Janek Krasicki" w Gdańsku praktykę na szkolnym statku "Westerplatte" , po zatoce na turystycznym statku "Panna Wodna". W Kołobrzegu w Studium Nauczycielskim ukończyłem historię z wychowaniem muzycznym.
Obecnie będąc na emeryturze zrealizowały się moje marzenia - od sześciu lat wraz z żoną Barbarą, zamieszkuje na stałe w Gdańsku.
Autor




Takim słowem wstępnym otwieram zbiór wierszy. Przy wydawaniu książki skorzystałem z rad Waldka Mielczarka ich rzeczowość okazała mi się bardzo pomocna i za to Waldku dzięki ...
Miałem możliwość ingerencji w kompozycję okładki i na tym załączonym do wglądu projekcie sprawę zakończę i pójdzie do druku. Zostało wszystko zobrazowane zgodnie z moim życiorysem "miałem być marynarzem ,byłem nauczycielem a zostałem górnikiem "

Serdecznie wszystkich pozdrawiam

Zygmunt Ostaszewski
Komentarze
#1 | Zygfryd dnia 14.04.2013 02:38:45
#1 | Waldemar Mielczarek dnia 12.04.2013 21:56:35
Poezji potrzebny jest człowiek, to chyba nie truizm. Zachęcam wszystkich absolwentów TŻŚ do zapoznania się z twórczością Zygmunta Ostaszewskiego, abs. TŻŚ /1963/, gdzie m. in. znajdziecie:
(...) tu stoją
W swojej ciszy
Jarzębina i topola
Kiedy idziesz?
W zboże miedzą
I zobaczysz krzyż"

Spotkacie tu świat lat dziecięcych, lat chmurnej młodości i dojrzałości. Spod pióra naszego kolegi wyszły słowa i refleksje, świadczące o Jego wrażliwości pojmowania świata, wierności wyznawanym ideałom /jakie by one nie były/,
a także wartościom uniwersalnym. Taką deklarację odnajduję w Jego wierszach. Zanurzyłem się w poezji, gdzie warto: " W miłości - pełne wiary dzień witać pracą o porannym świcie".
Poetycki tomik " Z myśli, pragnień zrodzona" jest udaną próbą podsumowania przeżytego życia. Gratuluję Zygmunt!

PS. Zygmunt, jestem w trakcie czytania przesłanego mi przez Ciebie zbioru Twoich wierszy... Pierwsze wrażenia (co mnie zaskakuje) są bardzo pozytywne. Po wstępnym zapoznaniu się z Twoją twórczością,analizuję zastosowane przez Ciebie środki poetyckie, których użyłeś do powstałych obrazów i imaginacji. Szerzej, jeśli pozwolisz odniosę się do Twojej poezji po przeczytaniu całości.
Dodam, że zaprezentowana okładka tomiku wierszy jest po prostu piękna.
#2 | Waldemar Mielczarek dnia 23.05.2013 00:06:30
Ponownie o tomiku "Z myśli, pragnień zrodzona"

Z wielkim szacunkiem dla poszanowania Słowa i pióra Zygmunta Ostaszewskiego pochyliłem się nad Jego poezją, pamiętając o tym, że "na początku było Słowo". Materia, z którą z nieprzymuszonej woli przyszło mi czas jakiś obcować wymaga wrażliwości, słuchu i umiejętności odczuwania. Od dawna wiedziałem, że Zygmunt pisze. Powiem już na wstępie, że w swojej twórczości dotyka On różnych obszarów życia człowieka, uczuć, emocji, wiary, religii, patriotyzmu, miłości do najbliższych, wraca do lat szkolnych i obrazów z przeszłości. Pisze językiem prostym, ale wzruszającym i bogatym w porównania, metafory, peryfrazy i apostrofy. W wierszach tych odnajduję to, co nam wszystkim jest bliskie, swojskie a więc nasze. Sądzę, że czytając je nie przejdziecie obok tych wierszy obojętnie. Poezja jest zazwyczaj refleksyjną próbą uchwycenia sensu życia, trwania i przemijania. Takie podejście spostrzegam w tomiku wierszy "Z myśli, pragnień zrodzona".
Zagrały wieloma wspomnieniami i dawnymi emocjami stare miejsca, odległe zdarzenia, przywołani zostali bliscy i przyjaciele, którzy już odeszli, i których nie ma, pojawiły się troski, tęsknoty, jesień, fotografie na schodach, powroty, a na końcu starość. Zazieleniły niebo drzewa, rozbłysły gwiazdy, rozkołysały się fale rzek i jezior, przywołując lata dziecinne, młodości i dorosłości. Poezja Zygmunta jest o Jego przeżywaniu, odczuwaniu, o Jego widzeniu świata i wartościowaniu rzeczywistości.
Dlatego, co przyznaję, z zaciekawieniem, ale i z pewnym niepokojem czytałem te wiersze, gdyż przyszło mi zderzyć moje pojmowanie świata z Jego wizją. Co mogę Koledzy Wam jeszcze powiedzieć o tej poezji... to zależy od tego, do którego wiersza miałbym się odnieść, a jest ich w tomiku bez liku. Czym więc jest ten zbiór wierszy? Jest przede wszystkim - jak w kolorowym kalejdoskopie - zapisem obrazów, myśli, pragnień, marzeń, bólu, miłości, wyznań, goryczy i poglądów Poety. Bo strofy te rozbrzmiewają a zarazem przywołują, bo wyłania się z nich: "Obdarty ze złudzeń dzisiaj samotny" - człowiek. Pojawia się myśl:

"Nie było im dane, odeszli... ich szczątki zmieszały się z ziemią tak swoje przesłanie zanieśli i się spotkały dusze niewinne na tym cmentarnym lesie tej ziemi tak niegościnnej... gdzie śpiew się ptasi nie niesie i tylko liści szept przypomina że tu - w tym Katyńskim Lesie zamordowano tylu naszych".

Poeta pamięta nie tylko o Katyńskim Lesie, wiele słów poświęca pragnieniom, a szczególnie, kiedy wspomina swoich najbliższych. Marzy: "Że swe dziecko otoczy chmurkami i słońce codziennie będzie mu jaśniało".

Poetycki tomik "Z myśli, pragnień zrodzona" - Zygmunta Ostaszewskiego rozpisany jest na wiele brzmień:

"Na łąkach oset wyschły jaskrawi i swoją bielą trawy kwieci, ocal nas od tych dni koszmarnych samotnych nocy łzawych bym mógł przybliżyć swoje ucho i posłuchać jak szumi morze, tylko matkę można spytać gdzie jej syn miał narodziny, nasz czas odpłynie w jakiejś godzinie w niebyt na łódce papierowej, ja już wypadłem z tego wyścigu ile kto ma i dlaczego, w małej urnie spopielili ciało tak się skurczyło tak go teraz mało, w myślach powracam do młodości do drzew poszumem kołysanych ,miałem ciebie słodką miałem zostawiłem bo tak chciałem, los życiu nakazał odejść niespodzianie, zapiszę się z wnętrza mieszkania obrazem wiszącym na ścianie, byśmy wytrwali i zwyciężyli wciąż solidarni i pełni wiary, osłupiał gdy dostrzegł sens swojego życia, dążenie ku bezimiennym szczęściom a nam za brak tego wszystkiego pięścią, zawiesiłem tablicę na żelaznym stelażu z napisem tu leżą moje wszystkie troski, mgły jak sny suną mlecznym tumanem, w tę pustkę tę ciszę którą samotność inicjuje ja wtenczas serce słyszę i życie czuję, zrosłem się z twoją głębią Ziemio zrozumiałem ciepło skały twarde lite mroki zaległe nad wyrobisk przestrzenią, rozgłos pamięć i legenda - cóż - porośnie każdy cmentarz, samotność przestrzeń bezwymiarowa bez określeń, cztery domki z chrustu cztery gniazda wronie a dookoła cisza niczym nie zmącona, na niebie ptaków odloty odgłosy gęsi żurawi w locie, w swej pamięci chciej zachować wszystkie czyny dobrej woli, jeśli mogę w twe serce wlać okruszek pociechy to na początek Mamo wybacz nam nasze grzechy, i tu stoją w swojej ciszy jarzębina i topola kiedy idziesz w zboże miedzą i zobaczysz krzyż kamienny, jeśli ptaki potrafią wysoko latać w obłokach, odejdziemy nie wiemy kiedy nie zawoła echo nic nie przyniesie nie wyszumią melodii drzewa, naszym ideałem był dom wyśniony, z Tobą się nic nie zrobi nic nie osiągnie ty jesteś dobra na rauszu na bale, synu kochany mój jedyny porozchodziły się nam drogi sporo w tym wszystkim było mojej winy, jesteś nieodkrytym niebem, więc ciesz się szanuj ją do ostatka bo to jest Twoja ukochana matka, swoimi oczami rozsiewa miłość iskierkami, na książki pajęczyny w kącie utkały zakole, jeśli są anioły na ziemi i w niebie to dlaczego aniołem nie jestem dla Ciebie, wszystko nagle się skończyło jak drewienka do rozpałki..."

Takie obrazy i melodię, i dźwięki łowi ucho odbiorcy. Poezja ta obfituje, jak wcześniej zauważyłem, mnóstwem trafnych przenośni i porównań, kolorami, zapachami rodzimej przyrody, melancholią, smutkiem, a niekiedy żalem za minionymi latami. Pisać można by o tym całymi stronicami... Momentami Poeta jest szczery do bólu, dokonując swoistej wiwisekcji... będącej przeglądem Jego życia. I cóż tu dodać? Chyba tylko to, że warto pochylić się nad tą poezją, nad słowem wysokim, które dopieścił swoim piórem Zygmunt Ostaszewski.

Z poważaniem
Waldemar Mielczarek
#3 | Zygfryd dnia 30.06.2013 18:13:10
Tadeusz Witkowski

Nie będzie to ocena Twoich wierszy pod względem merytorycznym, ponieważ nie znam się na poezji. Nie była też ona w przeszłości moją ulubioną lekturą. Prawdę powiedziawszy
z poważniejszą poezją spotkałem się dopiero w liceum ogólnokształcącym.
Dlatego też moje uwagi będą miały jedynie charakter emocjonalny. Przede wszystkim muszę stwierdzić, iż autor ma wszechstronne zainteresowania, co się odbija w jego twórczości. Tematyka wierszy jest zróżnicowana i adekwatna do Jego zainteresowań. Świadczy to o bogatym życiu duchowym, doświadczeniu i rozległym intelekcie. Wiersze chociaż na ogół krótkie, zawierają w sobie taki ładunek treściowy, iż bez trudu można zrozumieć co autor chciał wyrazić w ich tematyce,
ciepłe a przenikliwe, zmuszające do refleksji nad zmiennymi kolejami losu człowieczego.
Poezję tę czyta się z dużym zainteresowaniem i zrozumieniem oraz z niewątpliwą przyjemnością. Być może, iż to zainspiruje mnie do zainteresowania poezją na stare lata. Tomik wierszy Zygmunta bardzo ładnie, kolorowo i gustownie wydany z jednym
mankamentem - brak numeracji stron
Niniejsze spostrzeżenia uzgadniałem z Hanią i oboje jesteśmy zgodni do ich treści i musimy przyznać, że Twoja twórczość przypadła nam do gustu i to rozbudziło nasze zainteresowanie poezją. Życzymy Ci nasz Poeto dalszych
tomików, tak udanych wierszy.

Warszawa,dnia 25. 06. 2013

Hania i Tadeusz Witkowscy
 
#4 | Zygfryd dnia 02.07.2013 00:31:56
Dzień dobry!
Czytałam, czytałam, wspominałam, wędrowałam razem z Tobą "po tych
pagórkach leśnych, łąkach zielonych, polach malowanych zbożem
rozmaitem..." I jeszcze po cmentarzach. I po uczuciach, Twoich
doznaniach, przeżyciach.
A cytatami z Inwokacji chcę wyrazić mój naprawdę szczery podziw dla Twej twórczości. Już dawno temu zachwycił mnie wiersz poświęcony Twojemu Tacie, jak krąży jako duch wśród pszczół.
Bardzo pięknie piszesz, choć wśród perełek poetyckich są także słabsze, ale klimat, nastrój bardzo mi odpowiada.
Zawsze kochałam romantyzm i romantykę.
  Próbowałam pójść w ślady Waldemara Mielczarka, tyle, że on swoje uwagi ubrał w cytaty z Twoich wierszy.
Ja wzięłam sobie Mickiewicza i tyle...
Serdecznie pozdrawiam

Jednoskrzydły Anioł
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Wtyczka społecznościowa
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Urodziny
Dzisiejsi solenizanci:
GEB_002Nadchodzące urodziny:
Michael Tokay28. 7
leon 8329. 7
jakasan31. 7
grisza02. 8
jogijanek04. 8
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Irena Talik
18.05.2017 21:00:42
15. 05.2017 odszedł na Wieczną Wachtę Kazimierz Lisowski - absolwent TŻŚ z 1957 r. Ostatnie pożegnanie 19.05.2017 o godz. 12.00 na Cmentarzu Komunalnym przy ulicy Kiełczowskiej 90 we Wrocławiu.

Irena Talik
18.05.2017 20:56:55
Rodzinie i Bliskim Kazimierza Lisowskiego składam wyrazy współczucia.

Leszek Czerwinski
23.03.2017 19:50:00
Serdecznie dziekuje

Irena Talik
22.03.2017 22:20:47
Leszku z okazji Urodzin wszystkiego, wszystkiego najlepszego Smile Smile Smile

Zygfryd
24.12.2016 01:56:09
Zdrowych spokojnych Świąt wszystkiego dobra Zygmunt Ostaszewski

Kursy walut
Notowanie z 2017-07-26
USD0.39%3,6661
EUR0.12%4,2611
CHF0.37%3,8404
GBP0.28%4,7722
Google
Wyszukiwarka www.tzswroclaw.pl
Wygenerowano w sekund: 1.65 3,937,243 unikalne wizyty